I wracamy do normalności, czyli ból poświąteczny.

Od rana jeszcze zamieszanie, bo córka z narzeczonym szykowali się do wyjazdu. Ostatnie wspólne śniadanie, potem pakowanie i pożegnanie. Przez dwa dni było wesoło, a teraz znowu nastała cisza. Każde w swoim pokoju i każde w internecie. Nasiedzieliśmy się razem, a teraz każde wróciło do siebie. Syn, mama i ja. Nie żebym narzekała, bo mi to bardzo pasuje i lubię swój czas dla siebie. Kocham moje dzieci i lubię gdy przyjeżdżają, ale po występach gościnnych lubię też ten spokój po. Na razie nie jestem spokojna, bo wróciła zima, a oni jadą do siebie autem więc czekam aż dadzą znak, że dojechali bezpiecznie. Tam na miejscu córka ma swojego mężczyznę, który jest fajnym człowiekiem i opiekuje się nią. Wydaje mi się, że dobrze się dobrali. On jest przystojny, mądry, pracowity, wesoły, ciepły, opiekuńczy i ugodowy. Bardzo dużo ze sobą rozmawiają. Córka nigdy nie była córeczką tatusia. Dobrze, że teraz ma takiego mężczyznę. Właśnie takiego. Patrząc na nich nie mam wątpliwości, a całej reszcie damy radę wspólnie.

Jutro do pracy. Ciężki dzień jak na powrót po świętach. Pracy w tym roku dużo, dyrekcja wciąż coś nowego wymyśla, dzień za dniem pędzi jak szalony, brakuje czasu na swoje sprawy. Lubię moją pracę, ale jakby tak troszkę mniej….

Zadzwoniła E. Znowu problemy. Biedactwo, ona też z piętnem niedobrego dzieciństwa. Młoda i jeszcze bardzo się szarpie. Rozumiem ją, bo kiedyś też tak miałam. Ona jeszcze walczy o ideały i ma nadzieję. Przesadza z tymi ideałami i nie można jej tego przetłumaczyć. Wszystko na 100 %. Tak się nie da. Kiedyś ustąpi, ale póki co, emocjonalnie huśtawka kilka razy większa niż moja hormonalna. Słucham, rozmawiam, próbuję delikatnie i na trzeźwo, jestem doświadczona w tym temacie. Towarzyszę. Ma mnie i jest otwarta na to by mi mówić. O wszystkim. Ja byłam zamknięta, wycofana i samotna.Przez wiele lat.

A teraz newsy damsko-męskie :) JS milczy. M kupuje auto i o tym głównie rozmawiamy. O jego, albo o moim. IR wciąż ze mną gada na WhatsAppie, codziennie, o wszystkim i tak już szósty miesiąc :) Rozmowy, zdjęcia, filmy, piosenki, dowcipy itp, itd. Przyzwyczaiłam się do niego, ale innej opcji niż kawa raczej nie dopuszczam, bo widzę, że wrażliwość tego człowieka to nie moja bajka. Fizycznie, w sensie na żywo, ale bez żadnych podtekstów, widuje się tylko z M. Spotkania kumpelskie i trochę takie wsparcie dla bidulki w sprawach samochodowych. Bidulki, czyli mnie. Ostatnio dostałam całą reklamówkę specyfików do sprzątania auta. Pasuje mi :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>