Przed snem.

Mija długi piątek, po długim czwartku i długiej środzie. Zaraz zmykam spać i mam nadzieję spać dobrze do samego ranka. I wstać bez budzika. Wieczór miałam relaksacyjno-pracowity, bo szukałam materiałów do pracy na przyszły tydzień. Tak wyszło. W pierwszych planach na dzisiejszy wieczór miałam wypad do knajpki z dziewczynami, na plotki i piwo. Jednak wyjście zostało przełożone i w związku z tym pozostałam w domu. Nie powiem żebym z tego powodu strasznie ubolewała, bo prawdę mówiąc w dzisiejszą pogodę nie bardzo miałam chęć wędrować wieczorem przez miasto w tę i z powrotem, a tak miało być, bo synek też miał zaplanowany wieczór ze znajomymi i w związku z tym odpadł jako mój osobisty kierowca. Tak miało być, a ostatecznie i ja i on siedzimy dziś grzecznie w domu. I tak to bywa z planami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>